Stałam na jakimś pustkowiu, jednak nie takim całkowitym pustkowiu... Było tam pełno naturalnych basenów, które były dużymi dziurami w ziemi. Stojąc nad jednym takim "basenem" spotkałam pewną lolitkę ubraną na biało. Przez chwilę się jej przyglądałam po czym "zaskoczyłam" gdzie jestem.
-ZARAZ! To jest sen przecież! Pamiętam cię, wcześniej też się tutaj spotkałyśmy!- krzyknęłam, a dziewczyna uśmiechnęła się miło.- A skoro to sen...- mruknęłam do siebie i zaczęłam biec w stronę jednego z "basenów". Tak jak przypuszczałam był tam Ryohei(Katekyo Hitman Reborn), spotkałam... Nie. Widziałam go w tym samym miejscu z perspektywy drugiej osoby kilka miesięcy temu kiedy wrzucił moją OC(Satanae) do wody, a potem ona pociągnęła go za sobą i się śmiali. Gdy do niego podeszłam on miał zamiar wejść do wody, ale się powstrzymał i podszedł do mnie i przytulił :)
Potem o czymś rozmawialiśmy, nie pamiętam już o czym. Poszliśmy do samotnego domu stojącego trochę bardziej w głąb lasku, który był na terenie pustkowia. Gdy byliśmy już przy drzwiach z domu wyszedł dość wysoki brunet, był to Yamamoto jak dobrze pamiętam(On także jest z KHR) stał przed nami jak wryty, a następnie rzucił mi się na szyję z szerokim uśmiechem(także mnie przytulił ;)). Nic nie mówił po protu mnie tulił a ja powoli zalewałam się łzami.
-OI! Wiesz dobrze, że nie możemy zostawiać tak długo otwartych drzwi!- usłyszałam z domu po czym na "ganek" wyszedł szaro włosy chłopak i zamilknął.
-Gokudera...!- krzyknęłam i gdy brunet mnie już puścił rzuciłam się w ramiona zielonookiego.(W tym śnie jest duuuużo przytulania :3). Ten najpierw nie wiedział o co chodzi, ale potem zalał się łzami i mooocno mnie przytulił przy czym złapał coś co "wyrastało" mi z głowy(sądzę, że były to uszy. Była to perspektywa pierwszej osoby). Położyłam dłoń na jego włosach i odetchnęłam.
-Idiotka! Wszyscy się o ciebie martwili! Gdzieś ty była przez ten czas?!- warknął na mnie.
-Podróżowałam...- mruknęłam tylko po czym go odepchnęłam lekko.- Właśnie! Gdzie Kyo-chan?!- zaczęłam się rozglądać (Teraz dopiero doszło do mnie, że "Kyo-chan" na Kyouye mówi TYLKO moja OCka- Satanae. Prawdopodobnie to nią byłam).
-Prawdopodobnie jest gdzieś i trenuje...- mruknął brunet.
Przeskok w czasie.
Jesteśmy teraz praktycznie wszyscy w jednym "nawiedzonym" domu stojącym niedaleko. Fuuta(KHR) stoi za mną wystraszony. Odzywa się Yamamoto:
-Ale będzie dużo jump scarów- zaśmiał się i poszliśmy w głąb domu. Ciemno, niczego nie widać, mamy do dyspozycji tylko i wyłącznie ledwo palącą się świeczkę. Ktoś do nas dopija. Mój pisk. Podnoszę wzrok przerażona i tą osobą okazuje się być Hitsugaya z Bleacha! Znów nagły przeskok jesteśmy ponownie w domu. Siedzimy przy wielkim stole i zaczynamy jeść. Po obiedzie wychodzę się przejść z Gokuderą i spotykamy Haru, znowu ktoś mnie przytula- Haru. Zaczynamy rozmowę a gdy już ją kończymy Haru odchodzi w stoją stronę, a my w swoją.
Przeskok.
Jest grubo po 21 ja zbieram się by odejść. Robię to niechętnie, ale muszę(nie wiem czemu). Gdy chcę się wyrwać po kryjomu zatrzymuje mnie Gokudera.
-Dokąd się wybierasz?- patrzy na mnie z wyrzutami. Był zły.
-Chciałabym zostać, ale nie mogę... Przepraszam... Ja... Dawno już nie przebywałam z rodziną(tu: mafia)- spojrzałam mówiąc to na witrażowe okno.- Widzisz, uświadomiłam sobie, że nieważne co robię potem cierpię- zaśmiałam się krótko powstrzymując łzy.
-Więc masz zamiar zostawić nas na kolejne kilka lat tak? Czy już nie wrócisz?
-Oczywiście, że nie(tutaj widok z "kamery" skierowany na mnie- jak się okazuje, jestem moją OC)- uśmiechnęłam się.- Niedługo znów wpadnę, nie martw się.
-Obiecujesz?- podszedł bliżej i wystawił w moją stronę rękę z podniesionym tylko małym palcem(nie wiem jak to napisać, wybaczcie...). Patrzyłam na niego chwilę zdziwiona i ponownie się uśmiechnęłam.
-Obiecuję...- zamknęłam oczy i wykonaliśmy obietnicę małego palca(przepraszam, znowu nie wiem jak to napisać). Gdy już było "po wszystkim" pomachałam jeszcze i odeszłam.- No i nie spotkałam Kyo-chana- westchnęłam wycierając łzy.
-Masz tu przyjść na święta cholerny psie!- krzyknął jeszcze szaro włosy uśmiechając się. Odchodząc spojrzałam przez ramię na chłopaka i uśmiechnęłam się.
***
Ten sen stał się jednym z moich ulubionych, przez chwilę miałam tak, że sen mieszał się z rzeczywistością i słyszałam szlochanie. Nie wiem czy to w mojej głowie czy w rzeczywistości. W każdym razie to był drugi z tych bardziej wzruszających snów, których miałam jak na razie tylko 2 :) Postacie pochodzą z anime i mangi Kateikyoushi Hitman Reborn! i oczywiście Hitsugaya jest z Blecha. Niedługo dodam następną notkę :)

0 komentarze:
Prześlij komentarz