pokój, w którym mam od dzisiaj mieszkać z kilkoma innymi osobami. Czas mija dość szybko, do pokoju wchodzi dwóch wysokich chłopców i trzy dziewczyny oraz jedna kobieta z córką.
[Przeskok w czasie]
Ślady krwi prowadziły od salonu do sypialni właściciela zamku. Na dworze spotykam kobietę, która zaczyna uciekać, wołam ją, ona nie reaguje. W końcu zamyka się w domku wczasowym i patrzy na mnie przerażona. Ja uśmiechnęłam się do niej. Kobieta wystraszyła się jeszcze bardziej.
-Wiesz... Twoje spinki są naprawdę przepiękne.- dalej się uśmiechałam, a ona uspokoiła się.- Ale to nie powód, by ją zabijać...- powiedziałam spokojnie.
Ona wystraszyła się po czym rozpłakała i wyszła oddając się w ręce policji.
-END-
0 komentarze:
Prześlij komentarz